…ale na pewno to zrobi, gdy to przeczyta. ;-)

Wieczór, oglądamy „Kasię i Tomka”. On strasznie przeżywa to co widzi. Podskakuje na krześle, pochrząkuje, wymachuje rękami, syczy „yyyeeeeessssss” i tym podobne.

ON (zrywając się z krzesła): Tak!!! Dokładnie tak jest – z życia wzięte!!!

Ja milczę, patrząc na niego, jak na insekta.
ON nagle zrywa się i pędzi do przedpokoju, przelatuje przezeń jak tornado i znika w kuchni. Obserwuję jego poczynania z rosnącym zainteresowaniem. Nie mija sekunda, gdy ON wypada z kuchni i pędzi do łazienki. Robię coraz większe oczy.

ON: Pomyliłem się!!! Chciałem się wysikać!!!