Lato. Ciepły wieczór. Środek tygodnia, więc ON w pracy, a ja mam wakacje. Włóczymy się z koleżanką po ulicach wioski na Kaszubach. Popijamy piwko z plastikowych kubków. Śmiejemy się tak beztrosko, jak to tylko latem możliwe. Dzwoni moja komórka.

Ja (wciąż uśmiechnięta i dodatkowo uradowana jego telefonem): Cześć, kochanie!
ON (po chwili milczenia): … Cześć. Słyszę, że się doskonale bawicie, więc nie będę przeszkadzał.

I rozłącza się.
Czy ja muszę coś dodawać?…