Znajomi zaprosili nas na wieczór z grą planszową. Tak się złożyło, że gościliśmy akurat przyjaciółkę z drugiego końca Polski, więc zamierzaliśmy skorzystać z zaproszenia całą gromadą. Jak to zwykle bywa, mojemu ukochanemu coś wypadło tego popołudnia, więc umówiliśmy się, że wraz z przyjaciółką Ewą będziemy reprezentować naszą „drużynę”, a ON dołączy do nas później. Jak ustaliliśmy, tak i zrobiliśmy.
Stawiłyśmy się z Ewą na czas u znajomych i rozpoczęliśmy grę. Grało się świetnie, zwłaszcza pod wściekłe psy i inne trunki. A że gra jest przezabawna, to i humory mocno nam dopisywały.
I wtedy przyszedł ON.
Zlustrował spojrzeniem całe roześmiane towarzystwo, a jego mina wyrażała jedno:
ACH TAK.

ON: Widzę, że się doskonale bawicie beze mnie…
Wszyscy (jeszcze entuzjastycznie i radośnie): Fajnie, że jesteś wreszcie!
ON: Chyba nie jestem wam tu niezbędny…
Gospodyni (przytomnie ratując sytuację): Zrobić ci coś do picia? Kawę, herbatę, drinka?
ON: Poproszę herbatę, jeśli (tu z naciskiem) to nie jest zbyt wielki kłopot.

Gospodyni podaje mu herbatę. Pyta, czy podać cukier, cytrynę.

ON: Cukier sobie wziąłem.Naprawdę nie rób sobie kłopotu z cytryną. Grajcie dalej.
Gospodyni: Ależ to żaden kłopot. Czekamy z grą na ciebie.
ON: Nie, nie, widzę, że świetnie sobie radzicie beze mnie, nie będę wam przeszkadzał.

Powoli spuszczamy nosy na kwintę, cichną śmiechy.

W końcu wracamy do gry, ON po długich błaganiach zgadza się grać z nami.

W drodze do domu ON wciąż jest nie w sosie.

Ja: Kochanie, dlaczego taki jesteś? Czemu wściekłeś się na nas wszystkich?
ON: Bo wyraźnie widziałem, że mnie nie potrzebujecie do szczęścia. Świetnie się bawiliście, gdy mnie nie było.
Ja: Ale to nie powód, żebyśmy się nie bawili jeszcze lepiej z tobą. O ile byś nam na to pozwolił.
Ewa (wzdycha w zamyśleniu): Ech, jesteś zupełnie jak mój mąż.
ON (gwałtownie przyciskając hamulec): Oczywiście! To już wiem, jakie masz o mnie zdanie! Nieraz mi opowiadałaś, jaki twój mąż jest wredny! Dobrze wiedzieć, że o mnie myślisz to samo!

Taki to z niego był lew salonowy…