Po kłótni wyprowadzam się na noc do drugiego pokoju. Rano przychodzę do sypialni obudzić ukochanego.

ON: I jak się spało na kanapie?
Ja: Beznadziejnie.
ON: No to po co tam spałaś?
Ja: Wolę spać na kanapie, niż w łóżku, w którym się ode mnie odsuwasz.
ON: E, głupia jesteś…

Postanawiam ustalić jego priorytety.

Ja: A ty wolisz spać w łóżku, nawet gdy na twój dotyk reaguję jak na zgniłe wodorosty?
ON: Jasne.

No. Teraz jasne.