Pracowity dzień. ON pracuje przy swoim biurku, a ja w ramach przerwy w pracy przygotowuję obiad. Jednak co kilka minut uciekam z kuchni, by pozerkać na film w telewizji.
W pewnej chwili ON wpada do kuchni, gdy mnie akurat tam nie ma, po czym przybiega do mnie.

ON (woła radośnie): Kochanie, naleśnik ci się przypala!
Ja (już znad patelni): Nam, kochanie, NAM!

A co! Równouprawnienie mamy.