Wpada do mnie eks i zaczyna opowiadać o poprzednim wieczorze, który spędził w nieznanym mi towarzystwie.
Zaczyna się przechwalać:

ON: A wiesz, wczoraj podrywała mnie jedna babka…
Ja: Taaak? Z jakim skutkiem?
ON: Nie była z naszego towarzystwa, ale widziałem, że cały czas się we mnie wpatrywała. Gdy podszedłem do baru, by zamówić piwo, podeszła do mnie. „Jestem Monika”, powiedziała. „Mam 22 lata i jestem nowa w Sopocie…” wyznała zachęcająco.
Ja: No to super okazja – skorzystałeś?
ON: A skąd. Ona na oko miała ze trzy i pół dychy. Popatrzyłem z bliska na jej kurze łapki wokół oczu i obwisłą skórę i spytałem: „Masz 22 lata?” „Tak, 22″, odpowiedziała. Więc dopytałem: „A od dawna?
I się zmyła…

Ot niefart. Z seksu nici.