Czy mężczyźni naprawdę wierzą, że muszla klozetowa jest maszyną samoczyszczącą? Czy nigdy się nie zastanawiają, jak to się dzieje, że znikają ślady po ich męskiej obecności w toalecie? A może myślą, że na desce klozetowej od spodu są takie małe prysznice, które od razu robią porządek po efektach ich średniej zdolności trafiania do celu?
Przecież to niemożliwe, żeby nie wierząc w to wszystko, co spisałam wyżej, nigdy nie wpadli na to, by uczestniczyć w procesie sprzątania łazienki…