O tak, ON nadal się obraża. Właśnie śpi w sypialni „gościnnej” ( bo teraz mamy trzy sypialnie) ciężko zagniewany. Bezpośrednio tym, że powiedziałam, że jeśli chce spać w poprzek łóżka, to ma sobie spać sam, a pośrednio tym, że kilka godzin wcześniej poprosiłam, żeby nakarmił psy.

Mogłabym zacząć tę opowieść od słów „ Mam dwóch synów. Jeden to rozsądny niemowlak, drugi to trzydziestopięcioletni frustrat”. Ale zaczęłam inaczej.

Na przykład nasza rozmowa bezpośrednio przed jego wyjściem do drugiej sypialni wyglądała tak: ON oddala się od wspólnego łóżka i przystaje naprzeciwko drzwi do pokoju gościnnego.

Ja: Będziesz spał tam?
On: tak.
Ja: Aha, ok. ( Wcale nie jestem zadowolona, ale już nie chce mi się z nim gadać, więc nawet ton mam nie zaczepny)
On: Będę spał w poprzek.
Ja ( zirytowana zaczepką): No i dobrze. Śpij sobie w poprzek, w kwiatki i jak tam sobie chcesz!
ON: No widzisz, jak się mnie czepiasz? Czemu znów się mnie czepiasz?

No właśnie. Też bym chciała wiedzieć.

Jako ciekawostkę wymienię kilka elementów buntu, znanych zapewne większości czytających mnie pań. Otóż ON, gdy jest obrażony, w ramach protestu:

- nie myje zębów,
- w ogóle się nie myje,
- nie zdejmuje ubrania na noc,
- kładzie się w brudnych ciuchach w pościel,
- nie je wcale,
- je wyłącznie słodycze,
- nie śpi,
- śpi,
- robi różne rzeczy, ja które wcale nie ma ochoty,
- i inne.

Powyższe elementy mogą występować pojedynczo, lub w dowolnych kombinacjach. W tej chwili śpi na niewygodnym materacu, brudny i tylko częściowo rozebrany. Słodkich snów, Najdroższy…