za-co-on-sie-obrazil blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2005

Fatalna noc

36 komentarzy

Proszę go, by zajął się na chwilkę naszym synkiem, żebym mogła ubrać się przed spacerem. ON patrzy na mnie błagalnie i prosi:

ON: Pozwól mi się najpierw zdrzemnąć 5 minutek… taką fatalną noc miałem. Najpierw bolał mnie ząb, potem banda pijaków zdemolowała nam samochód, a gdy w końcu po trzeciej przytuliłem się do ciebie w łóżku i pomyślałem, że chciałbym cię teraz przelecieć, to okazało się, że skończyły się gumki!!!

Co miałam zrobić? Pozwoliłam mu na kwadrans drzemki…

Wieczorem zrobiłam się głodna. Ponieważ moja teściowa, zawodniczka wagi ciężkiej, całe 38kg, wyżera z lodówki wszystko, jak leci, postanowiłam sprawdzić, czy w ogóle coś jeszcze zostało.
Synek jeszcze nie spał, a jego tata siedział przed monitorem wielce zaangażowany w jakąś wirtualną bitwę.

Ja: Zejdę na chwilę na dół, zobaczę, co słychać w lodówce, ok?
ON: Ok.
Ja: Przypilnujesz małego, dobrze?
ON: Ok.

W kuchni zaglądam do lodówki. Przy okazji robię trochę porządku, wywalam to, co niezbyt świeże, przecieram półki. Wstawiam wodę na herbatę, wrzucam makaron dla psów do garnka, sprzątam stół po akcji DZIECKO i ogólnie wprowadzam trochę ładu, po czym wracam na górę do naszego pokoju.

Z niepokojem zauważam, że ON, zmuszony przez dziecko do aktywności ojcowskiej, nie jest zbyt zadowolony. Mały marudzi, ON skrzywiony, więc decyduję się zbadać, w czym rzecz.

Ja: Co się stało?
ON (dając upust złości): Coś ty tam robiła tyle czasu?!
Ja (zaskoczona, jak zwykle – że też się jeszcze nie przyzwyczaiłam): Jak to co? Sprawdziłam, co jest w lodówce, posprzątałam trochę… wstawiłam wodę na herbatę… i takie tam…
ON: Miałaś iść TYLKO sprawdzić, co jest w lodówce, a PRZEPADŁAŚ!

Jakby mnie nie było przynajmniej tydzień.

Ja: Zwariowałeś? Nie było mnie najwyżej pięć minut!
ON: Miałaś TYLKO zajrzeć do lodówki!

No tak. ON plus marudzące dziecko – mogłam się spodziewać kłopotów. Dopiero teraz się boję, bo co będzie, jak zechcę tylko wyskoczyć po gazetę, a w kiosku będzie kolejka…?

Kanał

29 komentarzy

Oglądamy film na TVN. Leżymy sobie razem i słodko. W czasie reklamy ON wstaje, schodzi na dół i po chwili woła do mnie:

ON: Na jakim programie było?
Ja (zupełnie nie wiadomo dlaczego kieruję się logiką): Na TVN!
ON: Ale na jakim programie było?!
Ja (zniecierpliwiona nieco): No na dwunastym!
ON: Czyś ty zgłupiała? Na jakim programie było PRANIE, bo chcę włączyć pralkę?!!!

Acha…


  • RSS